BIURO OGŁOSZEŃ
Biuro Życia Żyrardowa Sprawdź warunki oraz ceny zamieszczania ogłoszeń.

>> więcej
REDAKCJA
Redakcja Życia Żyrardowa Tutaj znajdziesz informację na temat naszej redakcji.

>> więcej
KONTAKT
Kontakt do redakcji Życia Żyrardowa Życie Żyrardowa
ul. Okrzei 51A
96-300 Żyrardów
tel. (46) 855 36 62
fax. (46) 855 47 18


>> więcej
OGŁOSZENIA PRZEZ SMS
Ogłoszenia drobne można przekazywać do „Życia Żyrardowa” za pośrednictwem SMS.

>> więcej

(„ŻŻ” nr 19 z dn. 14.05.2019)Nowy prezes w szpitalu...
Procedura konkursowa związana z wyborem prezesa żyrardowskiego szpitala trwa blisko trzy miesiące. Ogłoszono ją 21 lutego, kilka dni później wręczono wypowiedzenie urzędującej prezes, której kadencja minęła z końcem 2018 roku. Oferty konkursowe były składane do 11 marca i zgłosiło się 11 kandydatów. Po sporych perypetiach, na początku kwietnia przystąpiono do przesłuchań 10 kandydatów i robiła to duża 13-osobowa komisja. Przed dwoma tygodniami zostało wyłonionych trzech kandydatów na prezesa, zdaniem komisji najlepszych z tej dziesiątki. Wszyscy są lekarzami i mają doświadczenie jako dyrektorzy szpitali.
Okazuje się, że nie jest tak łatwo rozstrzygnąć jeden z najważniejszych konkursów kadrowych w powiecie żyrardowskim, czyli na funkcję prezesa Centrum Zdrowia Mazowsza Zachodniego. Zostanie on powołany trzy miesiące po ogłoszeniu konkursu.
Długi ten konkurs
Do konkursu zostało zakwalifikowanych 10 kandydatów. Jednak koperty nie zostały otwarte zbyt szybko. Konkurs odwoływano i z powrotem go przywracano, poszerzając skład 8-osobowej komisji, kiedy okazało się, że partia rządząca ma w niej tylko dwóch przedstawicieli. Skład komisji został poszerzony o czterech przedstawicieli PiS i… radnego Krzysztofa Rdesta.  Kiedy wszystkie procedury zostały uzgodnione i zatwierdzone przez Radę Nadzorczą CZMZ w Żyrardowie rozpoczęto przesłuchania kandydatów. Około 20 kwietnia została wyłoniona trójka kandydatów, z którymi w tym tygodniu są prowadzone ostatnie  negocjacje dotyczące przyszłego prezesowskiego kontraktu. – Tych trzech kandydatów zdecydowanie najlepiej wypadło podczas konkursowego przesłuchania i teraz są prowadzone z nimi końcowe rozmowy dotyczące przyszłego kontraktu. Ważna jest też kwota wynagrodzenia, zależy nam na tym, aby szpitalne konto nie było zbytnio obciążone… - powiedział Stanisław Nalej – członek zarządu powiatowego odpowiedzialny m.in. za służbę zdrowia.
Jacy to kandydaci?
Ci trzej potencjalni kandydaci na prezesa powiatowej spółki szpitalnej są lekarzami, byłymi dyrektorami szpitali. Chyba najbardziej znanym jest Piotr Szenk, który ma za sobą sześcioletnią kadencję dyrektora sochaczewskiego szpitala. Można dodać, że był jednym z lepiej opłacanych dyrektorów na Mazowszu. Kolejnym kandydatem jest Jacek Sawicki, który przez dwa lata kierował skierniewickim szpitalem, posiadającym rangę placówki wojewódzkiej. Na początku  roku 2016 został odwołany przez Zarząd Województwa Łódzkiego. Trzecią osobą jest Roman Nojszejewski, który był przez 1,5 roku dyrektorem Szpitala Wojewódzkiego w Łomży i na początku tego roku został odwołany przez organ prowadzący, czyli Zarząd Województwa Podlaskiego. O przyczynach odwołania panów dyrektorów można byłoby długo pisać, ale należy sądzić, że potencjalni kandydaci na stanowisko prezesa żyrardowskiego szpitala, już zdążyli wyciągnąć z tego odpowiednie wnioski. Przewodniczący Rady Nadzorczej Sylwester Osiński przyznał, że informacjami z przeszłości kandydatów nie można się zbytnio sugerować, gdyż prezes szpitala nie jest osobą, która jest przez wszystkich lubiana. – …Najważniejsze jest dobro żyrardowskiego szpitala – powiedział pan Sylwester.
To już nie ten szpital
Kiedy zostanie dokonany ostateczny wybór? Przewodniczący Rady Powiatu Żyrardowskiego Klaudiusz Stusiński powiedział, że powinno to nastąpić już w najbliższym tygodniu, gdyż dłużej taka sytuacja nie może mieć miejsca, a sprawy szpitala trzeba jak najszybciej porządkować.
Trudno się nie zgodzić z panem przewodniczącym, gdyż to co dzieje się w placówce wymaga dużej uwagi i oczywiście radykalnych przemian. Najgorsza jest sytuacja z personelem medycznym, którego braki są coraz bardziej odczuwalne. Dobrzy lekarze odeszli z tego szpitala i dzisiaj na każdym oddziale są ich braki, chociaż mają proponowane wysokie zarobki, niektórzy wraz z dyżurami potrafią  osiągać kwoty zbliżone do 30, a nawet 40 tys. zł. Niestety pod względem lecznictwa i traktowania pacjentów żyrardowski szpital nie ma dobrej renomy. Niech przykładem i porównaniem będzie to, co usłyszałem w rozmowie z wiceprzewodniczącym samorządu powiatowego Robertem Rybickim. Późnym wieczorem na izbę przyjęć przyjechał z dzieckiem, które odczuwało silne bóle brzucha.  Usłyszał, że będzie mógł się ktoś tą sprawą zainteresować za kilka godzin. Pan Robert nie zastanawiając się, wsadził dziecko do samochodu i zawiózł je do Warszawy do szpitala na ulicy Niekłańskiej. Tam natychmiast cierpiący trafił pod opiekę pediatry, a kiedy ten lekarz skończył badania, przekazał go chirurgowi dziecięcemu. Dwie godziny później zdrowe dziecko wróciło do Żyrardowa…
O tym, w jakim stanie nowy prezes przejmie żyrardowski szpital można byłoby długo pisać i do tego tematu wrócimy. Niestety w tym wszystkim trudno się doszukać zbyt wielu pozytywnych stron i to musi zostać zmienione, gdyż znowu będzie się mówiło p wizji likwidacji placówki. – Niestety to już nie jest ten szpital co przed laty, tutaj miał kto leczyć i mieliśmy szeroką ofertę dla pacjentów… - powiedział jeden z sześciu byłych dyrektorów ds. medycznych w powiatowej spółce szpitalnej. Przyznał też, że szpital zapłacił duże kwoty odszkodowań zwalnianym pracownikom, którzy wygrywali sprawy w sądzie pracy.
Prosta bez perspektywy
Wydawało się, że we wrześniu 2011 roku szpital wyszedł wreszcie na prostą. W grudniu 2009 roku po spełnieniu wszystkich uwarunkowań wystąpiono o opinię do Banku Gospodarstwa Krajowego, tam na pozytywną decyzję czekano ok. 1,5 roku. W tym czasie szpital dalej generował długi, który na dzień likwidacji starej struktury wynosił 27.382 tysiące złotych i taką kwotę zobowiązań do swojego budżetu dopisał powiat. Równocześnie otrzymał  rządowe dofinansowanie w wysokości niespełna 16 milionów złotych, ale i tak o 11,5 mln zł zwiększyło się zadłużenie powiatu. Ale szpital był wolny od długów, jednak nie miał planów perspektywicznego rozwoju i poprawy sytuacji. Kiedy podczas jednego z posiedzeń nowej Rady Nadzorczej, jej przewodniczący Sylwester Osiński zapytał prezes Danutę Ciecierską o takie plany - stwierdziła, że na to nie miała czasu, gdyż była zajęta ciągłym „gaszeniem pożarów”. Pani prezes od 30 marca 2011 roku była ostatnim dyrektorem SP ZOZ, a pięć miesięcy później została prezesem szpitalnej spółki. Był to dla niej dobry czas, szczególnie ostatnie lata, kiedy jej pensja, łącznie z premią - wynosiła dużo ponad 30 tysięcy miesięcznie. Wraz z końcem maja wyjedzie z Żyrardowa bogatsza o około 2.5 miliona złotych, które tutaj zarobiła.
W starostwie mówią, że nowy prezes takich kokosów nie będzie miał. Przewodniczący Rady Nadzorczej CZMZ Sylwester Osiński powiedział, że w dniach 22 i 23 powinien nastąpić ostateczny wybór prezesa, a on w każdej chwili jest  gotów zwołać zebranie rady, aby zgodnie ze statutem zatwierdzić taki wybór.
Tadeusz Sułek
Powrót