Wszyscy bardzo czekamy na nadejście wiosny, a w sercach „Jeźdźców Dakoty” z Żyrardowa rośnie ta niecierpliwość. Silniki coraz głośniej mruczą w garażach, a srebrne rumaki są gotowe, by wyruszyć na swoje pierwsze w tym roku przejażdżki. To ten moment, kiedy wiatr we włosach smakuje najlepiej, a zew przygody jest tak silny, że trudno usiedzieć w miejscu. Jak co roku tradycji musi stać się zadość – zanim ruszą w podróże po Polsce, przygotowują Marzannę do „ostatniego rejsu” w siną dal. Topienie Marzanny nad Zalewem Żyrardowskim to znak, że sezon motocyklowy właśnie się rozpoczyna. A potem… asfalt, ryk silników, zakręty, śmiech i adrenalina – wszystko, czego potrzebuje prawdziwy jeździec.