BIURO OGŁOSZEŃ
Biuro Życia Żyrardowa Sprawdź warunki oraz ceny zamieszczania ogłoszeń.

>> więcej
REDAKCJA
Redakcja Życia Żyrardowa Tutaj znajdziesz informację na temat naszej redakcji.

>> więcej
KONTAKT
Kontakt do redakcji Życia Żyrardowa Życie Żyrardowa
ul. Okrzei 51A
96-300 Żyrardów
tel. (46) 855 36 62
fax. (46) 855 47 18


>> więcej
OGŁOSZENIA PRZEZ SMS
Ogłoszenia drobne można przekazywać do „Życia Żyrardowa” za pośrednictwem SMS.

>> więcej

(„ŻŻ” nr 05 z dn. 29.01.2019) Starosta nie ukrywa rozgoryczenia
Podczas ubiegłotygodniowego spotkania z działaczami PSL w Radziejowicach, były starosta Wojciech Szustakiewicz mówił o kulisach konstruowania władzy w samorządzie powiatu żyrardowskiego po ostatnich wyborach. Nie ukrywał rozgoryczenia, że jego doświadczenie nie zostało wykorzystane przez działaczy PiS, których wcześniej traktował po partnersku i uczył budowania koalicji.
- W dotychczasowych działaniach samorządowych moje Forum Samorządowe i PSL to był trzon koalicji sprawującej władzę w powiecie żyrardowskim... W minionych ośmiu latach szef żyrardowskiego PiS namawiał mnie, aby “mocniej przytulić” PiS do koalicji, dlatego byłem dla nich partnerem. Po tych wyborach umówiliśmy się, że robimy trójprzymierze: Forum Samorządowe, PiS i PSL i w takim składzie odbyło się nasze pierwsze spotkania koalicyjne... Potem zostaliśmy z ludowcami “wywiedzeni w pole”. Najpierw zostało podpisane porozumienie, a w nim ujęto, że ja będę przewodniczącym powiatu, a potem o jedenastej w nocy przed wyborami władz samorządowych, została wprowadzona radykalna zmiana, eliminująca mnie i przedstawiciela PSL Kazimierza Sadowskiego... Burzy się we mnie to wszystko, jak to było możliwe, że pogardzono człowiekiem, który od 30 lat pracował w samorządzie, a poważne stanowiska daje się ludziom, którzy nie mają żadnego doświadczenia... Ja się martwię o ten powiat i jego zarząd... - mówił starosta. Chociaż chwilę później przyznał, że nie chciał przyjąć propozycji pracy na stanowisku starosty. 
-... Przed wyborami myślałem, że o staroście to już nie ma co marzyć, gdyż wszedłem w wiek emerytalny. No chyba, że będzie dobry wynik wyborczy - tak sobie myślałem. Wynik był bardzo dobry, jestem radnym, który otrzymał w całym powiecie największe poparcie, ponad 16 procent głosów w okręgu. Dlatego na spotkanie koalicyjne poszedłem pozytywnie nastawiony, ale usłyszałem ze strony PiS: - Nie ma takiej szansy panie starosto. Teraz my wszystko bierzemy, również i odpowiedzialność, a starosta będzie nasz... Ustalono, że ja będę przewodniczącym rady i przystałem na to. Potem na trzy dni przez wyborem władz powiatu, mnie i moją rodzinę nachodzono i proszono powtarzając: - Zostań starostą i... zostań starostą. Ja się ująłem honorem i powiedziałem, że teraz to już się nie zgadzam. To... nie dali mi przewodniczącego rady i na tym umowa nasza koalicyjna się skończyła... - mówił pan Wojciech do szerokiego gremium zebranych. 
- Stało się, jak się stało, ale jest mi bardzo dobrze na emeryturze... Nie uciekam od aktywności. Jestem m.in. członkiem Komisji Współpracy, Zdrowia i Pomocy Społecznej. Chciałem być w niej i pilnować żyrardowskiego szpitala, aby on nie został “rozszarpany”. Teraz czuję się jeszcze bardziej niezależny niż byłem dotychczas. Jest to wspaniałe uczucie... - mówił starosta podczas spotkania z działaczami PSL, o którym piszemy na stronie 22.
Tas
Powrót