We wtorek, 30 grudnia, rolnicy z kilku powiatów regionu wzięli udział w ogólnopolskiej akcji protestacyjnej, manifestując swoje niezadowolenie. W rejonie „Ronda Wiskitki” - zjazdu na autostradę A2, na blisko kilometrowym odcinku obwodnicy Żyrardowa, na jednym fragmencie pasa jezdni ustawiło się ok. 70 ciągników i maszyn rolniczych, ozdobionych biało-czerwonymi flagami. Protest miał charakter demonstracyjny. W ruchu drogowym nie doszło do poważniejszych utrudnień. Rolnicy podkreślali jednak, że ich obecność na drodze to wyraźny sygnał ostrzegawczy skierowany zarówno do Rządu RP, jak i do instytucji Unii Europejskiej. Jak zaznaczali, sytuacja w polskim rolnictwie nigdy dotąd nie była tak trudna.
Już od godzin porannych do Wiskitek zjeżdżały się kolumny maszyn rolniczych z różnych kierunków regionu. Około godziny 10.00 protestujący wjechali na obwodnicę, tworząc zwarty, około kilometrowy korowód ciężkich pojazdów – od węzła „Wiskitki” wzdłuż DK 50. Miejsce protestu nie było przypadkowe – to samo, w którym rolnicy manifestowali swoje postulaty w marcu 2023 roku. Tym razem jednak nie zdecydowali się na całkowitą blokadę węzła komunikacyjnego.
– Nasz protest to apel do rządu o zdecydowane działania, w szczególności o odstąpienie od umowy handlowej UE–Mercosur, która jest ogromnym zagrożeniem dla polskiego rolnictwa – mówił lider protestu w Wiskitkach, Dominik Oracki. – Domagamy się również uszczelnienia granic przed napływem produktów rolno-spożywczych spoza Unii Europejskiej, zwłaszcza z Ukrainy. Nie możemy dopuścić do całkowitej nieopłacalności produkcji roślinnej i zwierzęcej w naszym kraju.
Więcej na łamach "Życia Żyrardowa"
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz