Anna Wrońska, mieszkanka Żyrardowa, właśnie spełniła swoje dziecięce marzenie i wydała debiutancką powieść pod tytułem - „Nie dramatyzuj”. Choć już jako dziewięciolatka marzyła o napisaniu książki, przez lata odkładała ten pomysł. Impulsem do działania stały się silne emocje związane z jej życiem prywatnym. Główna bohaterka, podobnie jak autorka, przeżywa rozwód, jednak ta historia nie jest autobiografią – to opowieść o tym, jak wszystko mogłoby się potoczyć w innym, może lepszym scenariuszu. O tym, jak narodziła się jej książka i co było największym wyzwaniem w procesie twórczym, opowie nam w rozmowie.
– Kiedy pojawiło się pierwsze marzenie o napisaniu własnej książki?
- Pierwsze marzenia o pisaniu książek pojawiły się już w szkole podstawowej, kiedy miałam dziewięć lat. Często chorowałam na anginę, więc spędzałam dużo czasu w domu, otoczona książkami. Pamiętam, że pewnego dnia, czytając jedną z nich, pomyślałam: „A może sama bym coś napisała?”. Wymyśliłam wtedy swoją pierwszą książeczkę i od tamtej pory marzyłam o pisaniu. Jednak lata mijały, a ja odkładałam ten pomysł na bok. Wydawało mi się, że mam zbyt mało do powiedzenia, że na rynku jest tylu świetnych autorów, a ja przecież nie jestem specjalistką. W końcu jednak zrozumiałam, że mój głos też jest ważny.
– Napisała Pani swoją pierwszą książkę „Nie dramatyzuj”...
– Ta książka to coś mojego. Gdzieś usłyszałam, że każda książka zaczyna się od pierwszego zdania – a ja to swoje napisałam już dawno. Z moją bohaterką łączy mnie jedynie to, że obie przeżyłyśmy rozwód. Pierwsze zdanie tej książki powstało właśnie wtedy – chciałam w ten sposób rozliczyć się z emocjami, przelać je na papier, stworzyć dramatyczną historię. Początkowo zamierzałam oddać wszystkie te trudne uczucia, ale w trakcie pisania losy mojej bohaterki potoczyły się zupełnie inaczej. Dałam jej inny scenariusz – taki, jaki sama chciałabym przeżyć. Gdybym pisała tę książkę od razu, w emocjach, pewnie byłaby ona bardziej autobiograficzna. Ale ponieważ zbierałam się do jej ukończenia przez kilka lat, miałam czas, by nabrać dystansu. Moja bohaterka wyszła z rozwodu obronną ręką, z silnym wsparciem bliskich. Napisała swoją własną historię. Co ciekawe, mam już gotową drugą część “Nie dramatyzuj”, a teraz piszę trzecią. Wciąż zastanawiam się, jak zakończyć całą historię. Nie wiem jeszcze, kiedy kolejne tomy zostaną wydane, ale mam nadzieję, że uda się to w najbliższej przyszłości. Warto też dodać, że “Nie dramatyzuj” nie jest moim pierwszym wydanym tekstem – trzy lata temu ukazał się mój zbiór opowiadań.
– Jak u Pani wygląda ten proces twórczy?
– Mam wrażenie, że w kwestii pisania dopiero się uczę – jakbym była na poziomie przedszkolaka. Może teraz, po wydaniu książki, wkroczyłam do pierwszej klasy. Zawsze brakowało mi czasu na pisanie. Często zaczynałam, potem odrywałam się do innych obowiązków, a kiedy wracałam do tekstu, musiałam wszystko czytać od początku, żeby znów wejść w rytm. Teraz podchodzę do tego inaczej. Codziennie poświęcam na pisanie co najmniej trzy godziny – wyciszam telefon, skupiam się na tekście i piszę. Mój sposób pracy jest dość chaotyczny – muszę mieć dodatkowe bodźce, jak na przykład włączony telewizor w tle. Ale kiedy już zacznę, muszę kontynuować. Pisanie sprawia mi ogromną przyjemność.
– O czym jest historia przedstawiona w „Nie dramatyzuj”
–To historia o tym, że w życiu zdarzają się nam różne rzeczy, na które nie jesteśmy przygotowani i zdarza nam się zadawać pytanie: Czemu mnie to spotkało? Ważne, żeby nie podejmować decyzji w emocjach, ale ze spokojem i dystansem. Istotne jest też mieć przy sobie osoby, które nas będą wspierać niezależnie od podejmowanej przez nas decyzji. Asia - bohaterka książki, przechodzi przez rozwód, ale nie do końca go przeżywa, powiedziałabym, że wychodzi z niego obronną ręką i w dodatku spotyka Michała, który daje jej szansę na nowy początek, ale czy lepszy? Na pewno będzie to już inny etap w jej życiu.
– Ile czasu minęło od pomysłu do wydania “Nie dramatyzuj”?
– Bardzo dużo! Książka została wydana w tym roku, ale pierwsze zdanie napisałam 10–15 lat temu. Mam nadzieję, że historia trafi do czytelników, a ja będę mogła wydać drugą i trzecią część.
–Gdzie można kupić książkę?
–“Nie dramatyzuj” jest dostępna na stronie wydawnictwa NOVAE RES, w Empiku, Bonito oraz jako e-book w Legimi.
Dziękuję rozmowę
Zuzanna Bożek
Konkurs – Wygraj książki Anny Wrońskiej!
Zapraszamy do udziału w konkursie, w którym do wygrania jest zestaw książek Anny Wrońskiej: „Nie dramatyzuj” oraz „Niemoralne propozycje”.
Aby wziąć udział, należy odpowiedzieć na pytanie:
„Jak poradziłeś sobie z trudną sytuacją życiową i jaką rolę odegrali w tym Twoi najbliżsi?”
Odpowiedzi prosimy przesyłać na adres [email protected] do 4 kwietnia do godziny 16:00.
Najciekawsze zgłoszenie zostanie nagrodzone. Zachęcamy do udziału!
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu zyciezyrardowa.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz