BIURO OGŁOSZEŃ
Biuro Życia Żyrardowa Sprawdź warunki oraz ceny zamieszczania ogłoszeń.

>> więcej
REDAKCJA
Redakcja Życia Żyrardowa Tutaj znajdziesz informację na temat naszej redakcji.

>> więcej
KONTAKT
Kontakt do redakcji Życia Żyrardowa Życie Żyrardowa
ul. Okrzei 51A
96-300 Żyrardów
tel. (46) 855 36 62
fax. (46) 855 47 18


>> więcej
OGŁOSZENIA PRZEZ SMS
Ogłoszenia drobne można przekazywać do „Życia Żyrardowa” za pośrednictwem SMS.

>> więcej

(„ŻŻ” nr 33 z dn. 20.08.2019) Czy Ukraińcy zabierają pracę Polakom?
Już od kilku lat pracodawcy odczuwają brak rąk do pracy i w takiej sytuacji, coraz częściej sięgają po możliwość zatrudnienia obcokrajowców. W największym stopniu są to obywatele Ukrainy, którzy pracują już w większości branż na naszym rynku pracy. Wcześniej najczęściej byli angażowani do zajęć w sadownictwie i rolnictwie oraz w budownictwie. Obecnie widzimy ich także w handlu, usługach, transporcie i służbie zdrowia. Zmieniło się i oni przestali być tanimi robotnikami, jak to bywało wcześniej, dzisiaj zarabiają tyle, ile Polacy, a zatrudniający płacą za nich wszystkie świadczenia pracownicze. Jest też konkurencja w postaci otwierającego się dla nich europejskiego rynku pracy i wielu z nich myśli o zajęciu, za które będą mieli wynagrodzenie w euro. Z informacji Powiatowego Urzędu Pracy w Żyrardowie wynika, że liczba pracowników z zagranicy nie zwiększa się, co może oznaczać, że zapotrzebowanie na takie osoby już zostało zaspokojone. Oblicza się, że w powiecie żyrardowskim pracuje ich w granicach ośmiu tysięcy, najwięcej w mieście i gminie Mszczonów.
W Powiatowym Biurze Pracy w Żyrardowie już od 1,5 roku, od kiedy zmieniły się przepisy dotyczące zatrudniania obcokrajowców, są oni rejestrowani. Do sierpnia - w tym rejestrze widnieje ponad 3,5 tysiąca osób, które w tym roku przyjechały do naszego powiatu, aby podjąć pracę. Zarejestrowanych w rolnictwie było niespełna 900 osób, a w innych działach gospodarki – 2.545 obcokrajowców. Jest to zdecydowanie więcej niż zarejestrowanych naszych bezrobotnych, których na koniec lipca tego roku mieliśmy 2.636. Pomimo takiego wskaźnika bezrobocia w wielu branżach nie ma kto pracować. Dlatego przedsiębiorcy są zmuszeni do tego, aby sięgać po „obcych”, po pracowników z zagranicy, w zdecydowanej większości są to obywatele Ukrainy. 
Są bezrobotni… jest praca
Poziom bezrobocia w powiecie żyrardowskim obniżył się do 9,7 proc. i chociaż mamy ponad 2,5 tysiąca rodzimych bezrobotnych, to tak naprawdę w niektórych branżach jest trudno znaleźć ludzi do pracy. Pracodawcy często powtarzają, że jest to jednym z głównych powodów ograniczania inwestycji. Jednak wyzwań gospodarczych nie da się zatrzymać. – Co mam robić, przecież chętnie zatrudniłbym naszych pracowników na swojej budowie, ale ich po prostu nie ma, a jeśli już są, to niestety mają wygórowane wyobrażenie o zarobkach, które nijak nie pokrywają się z posiadanymi kwalifikacjami... – powiedział wykonawca jednej z żyrardowskich budów.  Pracodawcy poszukujący pracowników kontaktują się z żyrardowskim PUP, ale tam nie ma dla nich zbyt wielu dobrych informacji. Bardziej konkretne są rozmowy z firmami pośredniczącymi w zatrudnianiu ukraińskich pracowników. Kilka takich jednostek z powodzeniem działa w Żyrardowie… Tutaj pojawia się pytanie, czy jest kontrola nad tym, aby nie działo się tak, że obywatel Ukrainy zabiera Polakowi miejsce pracy. Podczas wielu rozmów nie usłyszałem o przypadku, zwolnienia Polaka, aby w to miejsce zatrudnić obcokrajowca. 
Nasi są zagranicą lub 
w… stolicy
Oblicza się, że z Żyrardowa mogło wyemigrować za pracą ponad dwa tysiące osób, a ok. 1,5 tysiąca z gmin naszego powiatu. W zdecydowanej większości są to młodzi ludzie, ale nie tylko oni. Wielu żyrardowian, również i ludzi po „pięćdziesiątce” wyjechało i „zaadoptowało się” na rynku pracy w „starej Europie” i świetnie sobie radzą. Więcej, są chwaleni jako dobrzy fachowcy i nie martwią się o zatrudnienie. Niedawno odwiedził naszą redakcję pan Czesław, znany w Żyrardowie jako „złota rączka”, który wyjechał przed trzema laty w wieku 59 lat i powiedział, że pobędzie tam do emerytury i wróci, aby mieć w miarę godziwe uposażenie. Najwięcej naszych pracowników pracuje w: Anglii, Norwegii i w Niemczech. 
Innym problemem na żyrardowskim rynku pracy jest to, że w związku z coraz lepszymi możliwościami komunikacyjnymi ze stolicą i miastami w jej otoczeniu, ludzie tam dojeżdżają do pracy, głównie z powodów finansowych. Niektórzy są już tak związani ze stolicą, że tam koncentrują swoje życie towarzyskie – bywa, że skuszeni otrzymaniem warszawskiej karty podatnika, tam odprowadzają swoje podatki.
Ukraińcy są wszędzie
Obecnie obcokrajowcy są spotykani nieomal na każdej budowie, w zakładach produkcyjnych, transporcie, usługach. Już nikogo nie dziwi, kiedy widzimy panią z Ukrainy pracującą w markecie czy pana z tego kraju za kierownicą autobusu. W żyrardowskim szpitalu nieomal cały personel sprzątający to Ukrainki, pracują też jako pielęgniarki i opiekunki, spotyka się również lekarzy. Pracownicy placówki mówią, że są oni posłuszni, pracowici i dobrze wykonują swoją pracę. Kolejną kwestią jest sadownictwo i rolnictwo. Już od lat w sadach „urzędowym” językiem jest ukraiński. Wiceprzewodniczący Związku Sadowników RP, Krzysztof Czarnecki powiedział, że gdyby nie pracownicy z Ukrainy, wiele plonów pozostałoby na drzewach, gdyż bardzo jest trudno pozyskać naszych rodaków do tej pracy.
Oblicza się, że w powiecie żyrardowskim pracowników – obcokrajowców jest ponad 8 tysięcy, niektórzy mówią, że jeśliby dobrze policzyć to i 10 tysięcy, głównie Ukraińców. Jest to prawie co czwarta osoba w wieku aktywności zawodowej.
dokończenie na str. 11.
Nikt nikomu nie zabiera pracy
W Powiatowym Biurze Pracy w Żyrardowie nie odnotowuje się zwiększone liczby zarejestrowanych pracowników-obcokrajowców. – Ten rynek w naszym powiecie ustabilizował się i można użyć określenie, że on już został nasycony przez pracowników z zagranicy. Trzeba pamiętać, że są to zgody na pracę, która może trwać przez sześć miesięcy w ciągu roku. Pracodawcy, z którymi rozmawiam – mówią, że woleliby na stałe zatrudnić naszych pracowników, ale najczęściej nie mają takiej możliwości, gdyż rodzimy rynek w tym zakresie jest dosyć ubogi… - powiedział w naszej rozmowie dyrektor Powiatowego Urzędu Pracy w Żyrardowie Jan Maciejski. 
Panu dyrektorowi został poproszony o odpowiedź na tytułowe pytanie: Czy spotyka się z przypadkami, że obcokrajowcy zabijają Polakom pracę? – Nie absolutnie nie mają miejsca takie sytuacje. Wręcz przeciwnie. Uważam, że obcokrajowcy bardzo ciężko pracują i to dzięki nim, w pewnych branżach w naszej gospodarce nie ma kryzysu. Jeśli ci ludzie odbieraliby naszym pracę, wówczas rosłoby bezrobocie, a ono jest coraz mniejsze i obecnie mamy najniższy wskaźnik od blisko 30 lat, od kiedy zjawisko bezrobocia w naszym kraju jest rejestrowane… - odpowiedział dyrektor Jan Maciejski.
Były starosta wyjaśnia
Na uwagi kierowane do byłego starosty, że podczas swoich kadencji wydawał tysiące pozwoleń na zatrudnienia obcokrajowców w naszym powiecie, przedstawił on odpowiedź, odnoszącą się do ustawowych rozwiązań w tej sprawie.
„Starosta nie kreuje polityki zatrudniania obcokrajowców. To pracodawcy którzy chcą zatrudnić obcokrajowców, zgodnie z obowiązującą ustawą o promocji zatrudnienia, zwracają się do wojewody o zgodę .Wojewoda występuje wtedy do starosty - do Powiatowego Urzędu Pracy, z którego powiatu pochodzi pracodawca, z zapytaniem czy w rejestrze bezrobotnych prowadzonych w PUP są tacy pracownicy, których można skierować do pracy u danego pracodawcy. Starosta odpowiada wojewodzie - najczęściej, że takich pracowników w rejestrze bezrobotnych nie ma i wojewoda wtedy wydaje zgodę na zatrudnienie” – czytamy w oświadczeniu Wojciecha Szustakiewicza.. 
Uciekają do strefy euro
Dzisiaj pracownicy ze wschodu  oczekują, takich samych zarobków, jak pracujący z nimi Polacy, tym bardziej, że to gwarantują im przepisy. Ci ludzie pracują legalnie, za nich są odprowadzane składki do ZUS lub KRUS, a także wszelkie inne związane z zatrudnieniem. Nie ukrywają, że przyjeżdżają tutaj, aby na lepsze życie zarobić pieniądze, które wysyłają do swojego kraju. – Dzisiaj na takich pracownikach opiera się szereg branż, nie tylko budownictwo i rolnictwo, ale też i wielu z nich pracuje w transporcie. Wiele dużych firm transportowych w naszym powiecie zatrudnia masowo kierowców z Ukrainy. Była, że ok. 70 proc. zatrudnionych w tym zawodzie to są właśnie oni… Mówiąc o stabilizacji zatrudnienia obcokrajowców na naszym rynku pracy muszę powiedzieć, że nie spotykamy się z jakimś masowym zjawiskiem. Z docierających informacji wiemy, że ci ludzie coraz częściej podejmują pracę w strefie euro. Już wkrótce Niemcy szeroko otworzą dla nich swój rynek pracy. Wielu Ukraińców znalazło zatrudnienie we Włoszech, Gracji, docierają też do Francji i Holandii. Może już niedługo okazać się, że ich jest już w naszym kraju za mało… - powiedział dyrektor żyrardowskiego PUP.
Mszczonów jest zadowolony
Obcokrajowców widzimy na co dzień wszędzie, często w marketach, w ich koszykach najczęściej są podstawowe i najtańsze produkty, rzadko alkohol - widać, że żyją oszczędnie. Ci ludzie mieszkają po kilka osób w wynajętych lokalach, za które płacą od osoby w granicach 20 – 25 złotych za dobę. 
Najwięcej obcokrajowców pracuje w Mszczonowie. Szefowie i menedżerowie firm z dzielnicy przemysłowej bardzo chętnie wypełniają nimi lukę pracowniczą. Są organizowane wyprawy na Ukrainę w celu rekrutacji pracowniczej. Niestety coraz ciężej idzie z pozyskiwaniem tych osób, pomimo, iż pracodawcy mają dla nich całkiem dobrą ofertę. Zadowoleni są także mieszkańcy Mszczonowa, którzy wynajmują im kwatery, a wiele osób i lokalnych firm przekwalifikowało się na ten biznes, przebudowują swoje obiekty mieszkalne. Niedawno zapytałem znajomego stolarza – „Co się u ciebie dzieje?” – Buduję hotel, dla 200 osób… - usłyszałem w odpowiedzi. Wydaje się, że zadowoleni są wszyscy... No może są też i niezadowoleni, ale pewnie nieliczni… Do tego tematu w kwestiach bezpieczeństwa wrócimy.
Tadeusz Sułek
Powrót