BIURO OGŁOSZEŃ
Biuro Życia Żyrardowa Sprawdź warunki oraz ceny zamieszczania ogłoszeń.

>> więcej
REDAKCJA
Redakcja Życia Żyrardowa Tutaj znajdziesz informację na temat naszej redakcji.

>> więcej
KONTAKT
Kontakt do redakcji Życia Żyrardowa Życie Żyrardowa
ul. Okrzei 51A
96-300 Żyrardów
tel. (46) 855 36 62
fax. (46) 855 47 18


>> więcej
OGŁOSZENIA PRZEZ SMS
Ogłoszenia drobne można przekazywać do „Życia Żyrardowa” za pośrednictwem SMS.

>> więcej

(„ŻŻ” nr 24 z dn. 18.06.2019) Na strajku „zaoszczędzono” ponad dwa miliony
W Żyrardowie i w powiecie żyrardowskim do kwietniowej akcji strajkowej włączyły się 33 placówki oświatowe. W sumie do protestu, na terenie powiatu, przystąpiło ponad tysiąc nauczycieli. Wzięli udział w tej akcji, walcząc o podwyżkę wynagrodzenia. Mieli też świadomość, że za czas strajku nie otrzymają pensji. Tak też się stało, w maju biorący udział w proteście - od 8 do 27 kwietnia, otrzymali miesięczne wynagrodzenie w wysokości kilkuset złotych. Niewypłacone pieniądze pozostały w budżetach samorządów. W Żyrardowie jest to około milion złotych, w powiecie ponad 400 tys. zł, a w gminach w granicach 180 -300 tys. zł.
Kiedy trwała akcja strajkowa nauczyciele mieli świadomość, że za czas protestu nie należy się im wynagrodzenie. Już wówczas mówiono, że podczas legalnego strajku obowiązują pracodawcę zapisy ustawy o rozwiązywaniu sporów zbiorowych, gdzie kwestię prawa do wynagrodzenia dokładnie reguluje art. 23 pkt 2. „W okresie strajku zorganizowanego zgodnie z przepisami ustawy pracownik zachowuje prawo do świadczeń z ubezpieczenia społecznego oraz uprawnień ze stosunku pracy, z wyjątkiem prawa do wynagrodzenia. Natomiast pracownicy, którzy nie uczestniczyli w strajku i zgłosili gotowość do pracy, zgodnie z Kodeksem Pracy, mieli prawo do wynagrodzenia. 
Po 20 dniach strajku, 27 kwietnia, nauczyciele i pracownicy oświaty, przerwali go. Jednak to nie jest koniec protestu, gdyż organizatorzy oświadczyli, że akcja protestacyjna została tylko zawieszona.
500 złotych pensji…
Temat zrekompensowania utraconych wynagrodzeń został podjęty przez żyrardowski samorząd i po burzliwej dyskusji radni przyjęli uchwałę, w której zobowiązali do prezydenta miasta do znalezienia procedury prawnej, umożliwiającej zrekompensowanie wynagrodzeń, które zostały utracone w wyniku strajku przez nauczycieli i pracowników oświaty. Ten temat podjęto również podczas obrad samorządowych w powiecie i w Wiskitkach, ale stosownych uchwał nie podjęto. 
W związku ze strajkiem niektórzy nauczyciele wzięli zwolnienia lekarskie. W tej sprawie dyrektorzy szkół otrzymali ministerialne pisma mówiące o tym, że ich obowiązkiem, jako pracodawców jest kontrolowanie osób, które korzystają w tym czasie ze zwolnień lekarskich.
Również w samorządach pojawiły się instrukcje Regionalnych Izb Obrachunkowych, z których wynikało, iż za czas strajku nauczycielom i pracownikom oświatowym nie należy się wynagrodzenie. – Wiele pań nauczycielek to matki samotnie wychowujące dzieci i w przypadku, jeśli w samorządach nie znajdą możliwości wypłacenia wynagrodzenia strajkującym, to te osoby znajdą się w nieciekawej sytuacji materialnej… - powiedziała jedna z żyrardowskich dyrektorek. Strajkujący nauczyciele otrzymali w maju w granicach 500-800 złotych pensji. Były też takie przypadki, że robione były składki w szkołach. M.in. w Mszczonowie ponad 20 nauczycieli wystąpiło, aby potrącenie za czas strajku rozłożono im na dwa-trzy miesiące. Organizatorzy strajku zapewnili, że najniżej uposażeni nauczyciele otrzymają po 500 złotych z funduszu strajkowego. Nie mamy informacji, czy takie pieniądze dotarły do powiatu żyrardowskiego.
Niezależnie od wszystkiego większość biorących udział w proteście uważa, że był on potrzebny, gdyż pokazał jedności i skonsolidowanie środowiska oświatowego.
Pieniądze pozostały 
w samorządach
Pieniądze nie wypłacone osobom biorącym udział w proteście pozostały w samorządach i zostaną przeznaczone na cele oświatowe. Również i na podwyżki pensji nauczycielskich, które nastąpią od 1 września w wysokości zapowiedzianych 9 procent. - W tym roku budżetowym na podwyżki dla nauczycieli otrzymaliśmy zwiększenie subwencji oświatowej o 1,6 mln zł, co moim zdaniem będzie niewystarczające. Niestety realizację zadań oświatowych mamy niedoszacowaną i co roku dokładamy do nich około 8 mln. zł. – powiedział dyrektor wydziału oświat w żyrardowskim starostwie Adam Lemiesz. Powiat „zaoszczędził” na strajku wg. dokładnych wyliczeń 405 tys. zł. Znacznie więcej pozostało w budżecie miasta Żyrardowa, blisko milion złotych. Ponad 900 tys. zł. pozostało łącznie w budżetach: miasta Mszczonowa – ok. 300 tys. zł oraz gmin: Wiskitki – blisko 230 tys. zł; Puszcza Mariańska – ponad 200 tys. zł i Radziejowice blisko 180 tys. zł. Jest to całkowity koszt odliczeń związany z niewypłaconymi wynagrodzeniami, a więc kwota netto wynosi o około 40 proc. mniej.
Niestety, samorządy nie mogą zrekompensować swoim nauczycielom utraconej części wynagrodzeń w związku z udziałem w strajku, gdyż musiałyby zostać zmienione regulaminy wynagrodzeń. Jednak wielu samorządowców zapewnia, że będzie pamiętało o swoich nauczycielach. Niektórzy z nich dodają, że: „Na oświacie nie można oszczędzać”.
T.S.
Powrót