BIURO OGŁOSZEŃ
Biuro Życia Żyrardowa Sprawdź warunki oraz ceny zamieszczania ogłoszeń.

>> więcej
REDAKCJA
Redakcja Życia Żyrardowa Tutaj znajdziesz informację na temat naszej redakcji.

>> więcej
KONTAKT
Kontakt do redakcji Życia Żyrardowa Życie Żyrardowa
ul. Okrzei 51A
96-300 Żyrardów
tel. (46) 855 36 62
fax. (46) 855 47 18


>> więcej
OGŁOSZENIA PRZEZ SMS
Ogłoszenia drobne można przekazywać do „Życia Żyrardowa” za pośrednictwem SMS.

>> więcej

(„ŻŻ” nr 23 z dn. 11.06.2019) Nie wrócą te piękne lata TAXI
Przed laty, może nawet przed dwiema dekadami i wcześniej, do zawodu taksówkarza nie było tak łatwo „się wcisnąć”. Obowiązywał ścisły limit taksówek w każdym mieście, a i egzamin kwalifikacyjny nie było łatwo zdać. Jednak wtedy na postojach TAXI, szczególnie po przyjeździe pociągów, ale też i po wypłatach, stały kolejki klientów. Wówczas wykonujący ten zawód nie narzekali na dochody, a wielu potrafiło się dorobić majątków. Dzisiaj, jest marazm, a tamte czasy, pomimo iż sięgają też i okresu PRL, są miłym wspomnieniem.
W Żyrardowie zawsze było w granicach 70 taksówek i na tyle osób urząd miasta wydawał koncesje. 
Każdy może być taksówkarzem
W latach PRL taksówkarze byli uważani za osoby majętne, którym dobrze się powodzi. Mieli duże możliwości, kontakty i często zajmowali się nie tylko przewozami osób. W tamtych latach nie było łatwo zostać taksówkarzem, a kolejka chętnych była długa. Lata transformacji sprawiły, że na postojach wydłużały się kolejki, ale nie klientów, a osób świadczących przewozy osobowe. Rosła też konkurencja w postaci tych, którzy prywatnymi autami, na „dziko” wozili pasażerów, oferując niższe stawki. Robili to nielegalnie, ale i bezkarnie.
Wielokrotnie dochodziło do awantur, połączonych z rękoczynami, pomiędzy tymi grupami. 
Innym „ciosem” dla starej kadry taksówkarskiej była liberalizacja prawa. Na liście zawodów, co do których zdecydowano o łatwiejszym dostęp - ogłoszonej przez ministra sprawiedliwości – znalazł się również zawód taksówkarza. Ta profesja, dotychczas obwarowana wieloma czynnikami do spełniania, teraz może się stać dostępna nieomalże dla wszystkich chętnych do prowadzenia tego rodzaju działalności gospodarczej. Na nic zdały protesty kierowców taksówek.
Porażka z dworcem PKP
Dzisiaj w Żyrardowie jest wydanych 61 koncesji na działalność gospodarczą – przewozy osobowe TAXI. Niby się nie opłaca, ale oni jeżdżą. Rano podjeżdżają na jeden z kilku postojów i czekają na klienta. - Nie ma ich zbyt wielu. Jak zrobię trzy kursy do obiadu i zarobię w granicach 50 złotych to jest sukces… - powiedział Włodzimierz Białecki. To on i jego koledzy przyznali, że największą porażką dla ich środowiska jest fiasko zabiegów o to, aby postój TAXI – podobnie, jak w innych miastach, znajdował się przy dworcu kolejowym, a nie 150 metrów dalej przy parku. – O to walczono za czasów komuny i demokracji i nic z tego. Natomiast „złodzieje taksówkowi” podjeżdżają tam i czekają na przyjazd pociągu i zabierają nam klientów. Dzwonimy na policje i straż miejską, ale nie ma na to siły… - powiedział mój rozmówca.
Walczą ze „złodziejami 
taksówkowymi”
Zainteresowanie budzi określenie „złodzieje taksówkowi”. Okazuje się, że jest to grupa młodych ludzi, poruszających się autami na łódzkich rejestracjach, którzy mają na magnesy przyczepione do bocznych drzwi napisy „TAXI” , lub tzw. koguty z tą nazwą na dachu auta. – Czatują gdzieś z boku, a jak przyjeżdża pociąg, przyczepiają emblematy, podjeżdżają pod dworzec i zabierają klientów. Zadzwoniłem kiedyś do Straży Miejskiej i poinformowałem o takim fakcie, otrzymałem odpowiedź, że pojazd, który widzą w kamerze ma „koguta”. Tłumaczę, że to nie są taksówkarze, ale odpowiedziano mi, że straż nie jest od tego…Na zakończenie interwencji kazali mi złożyć w tej sprawie pismo… Szarańcza się tego zrobiła, kupują magnetyczne „koguty” albo nalepki na drzwi i bezkarnie udają taksówkarzy… W Urzędzie Miasta na coś takiego też rozkładają ręce i dodają, że chcą mieć święty spokój… - powiedział pan Włodzimierz z TAXI Białecki.
Młodzi to rodzynki…
Nie ulega wątpliwości, że zawód taksówkarza nie jest już tym elitarnym. Większość to są osoby, które chcą dopracować do emerytury i z bólem serca, co miesiąc - dokonują opłatę ok. 1.400 złotych do ZUS. Jest też grupa emerytów, którzy sporą część życia spędzili wożąc pasażerów po żyrardowskich ulicach. Dochody z takiej działalności nie są zachęcające dla młodych ludzi. Od pół roku na TAXI jeździ pan Robert, który zastanawia się, jak długo wytrzyma w tej pracy. – Na razie na dwa lata mam zniżkę w opłacie ZUS do 500 złotych, to może ten okres jakoś wytrzymam... – usłyszałem w rozmowie z najmłodszym żyrardowskim taksówkarzem. Przyznał, że robi najczęściej kursy, za które taksometr pokazuje opłatę do pobrania10, najwyżej 15 złotych. W ciągu minionego półrocza, trafiały mu się trzy kursy do warszawy i około 10 do Mszczonowa.
Wiele wskazuje, że ten biznes  rzeczywiści jest  mało opłacalny.                        
                                                TAS
Powrót