BIURO OGŁOSZEŃ
Biuro Życia Żyrardowa Sprawdź warunki oraz ceny zamieszczania ogłoszeń.

>> więcej
REDAKCJA
Redakcja Życia Żyrardowa Tutaj znajdziesz informację na temat naszej redakcji.

>> więcej
KONTAKT
Kontakt do redakcji Życia Żyrardowa Życie Żyrardowa
ul. Okrzei 51A
96-300 Żyrardów
tel. (46) 855 36 62
fax. (46) 855 47 18


>> więcej
OGŁOSZENIA PRZEZ SMS
Ogłoszenia drobne można przekazywać do „Życia Żyrardowa” za pośrednictwem SMS.

>> więcej

(„ŻŻ” nr 16/17 z dn. 24.04.2019) Jak długo wytrzymają bez pensji?
Ponad dwa tygodnie trwa strajk nauczycieli, mimo kolejnych rozmów nie ma porozumienia między rządem, a ZNP. Wszystko wskazuje na to, że oświatowy strajk niedługo zakończy się, a jednym z powodów może się okazać to, że za okres, kiedy nauczyciele nie prowadzą zajęć lekcyjnych, nie otrzymają wynagrodzenia. Ustawa wyraźnie to precyzuje, chociaż mówi się też, że niektórzy samorządowcy znajdą jakieś rozwiązanie, aby swoim środowiskom oświatowych zrekompensować niewypłacone środki. Podczas ostatniej sesji Rady Miasta Żyrardowa, radny Krzysztof Skrobisz zgłosił projekt uchwały skierowanej do prezydenta o podjęcie wszystkich możliwych prawnych działań w sprawie wynagrodzenia w miejskich jednostkach oświatowych wszystkim strajkującym nauczycielom i pracownikom oświaty. Uchwała – po ożywionej dyskusji - została przegłosowana większością 12 głosów.
Od 8 kwietnia w całej Polsce trwa strajk nauczycieli, to już trwa ponad dwa tygodnie, odkąd w większości szkół nie odbywają się zajęcia. Kolejne rozmowy związkowców z rządem nie przyniosły efektów. Związek Nauczycielstwa Polskiego początkowo żądał podwyżkę wynagrodzenia o tysiąc złotych podwyżki, potem 30 proc. w dwóch ratach po 15 proc., a obecnie postulują 30 proc. w tym roku w rozbiciu na trzy transze, wypłacane kolejno w: październiku, listopadzie i grudniu tego roku. Rząd proponował podwyżkę, pod warunkiem wzrostu nauczycielskiego pensum nawet do 24 godzin tygodniowo. Według rządowej propozycji, średnia podwyżka od września 2019 r ma wynieść ok. 9 procent. Na taką propozycję nie przystaje ZNP. Ostatnią propozycją rządu jest zwiększenie pensum o 2 godziny tygodniowo i proporcjonalne podniesienie pensji zasadniczej o ok. 125 zł w przypadku nauczyciela dyplomowanego od września 2020 roku.
Apel nauczycieli „Czerwoniaka”
W Żyrardowie strajkują wszystkie szkoły podstawowe i LO im. Stefana Żeromskiego, obecnie w akcji nie uczestniczą  miejskie przedszkola, gdyż trzy z nich, po tygodniu strajku, wróciły do normalnego funkcjonowania. Nauczyciele „Czerwoniaka” skierowali do rodziców i uczniów list, w którym informują o tym, że walczą o swoją godność dając bezcenną lekcję postawy obywatelskiej.  „… Pragniemy, aby zawód nauczyciele ponownie stał się  szanowany i odzyskał prestiż. Nie da się tego osiągnąć bez zwiększenia przez rząd nakładów finansowych na oświatę. Na początku protestu może i głównym postulatem było podwyższenie wynagrodzenie za pracę nauczyciela. Obecnie działania rządu spowodowały, że poczuliśmy się upokorzeni. Walczymy o swoja godność, dając bezcenną lekcję postawy obywatelskiej. Nikt z naszego grona, nawet przez chwilę, nie pomyślał, żeby skrzywdzić własnych uczniów, ale bez tego strajku naszych postulatów  nikt by nie zauważył…” – czytamy w apelu skierowanym do uczniów i rodziców.
Batalia o wynagrodzenie strajkujących
Zanim nauczyciele z Żyrardowa oraz z okolicznych gmin spotkali się w poprzedni poniedziałek na placu Jana Pawła II z prezesem Związku Nauczycielstwa Polskiego Sławomirem Broniarzem, radni podczas sesji debatowali na temat wypłaty nauczycielom pensji za okres strajku. 
– To jest uchwała kierunkowa, nie mówimy tutaj o tym, że to prezydent ma wypłacić bezpośrednio środki osobom strajkującym. Tylko chcemy nadać kierunek temu, aby wykorzystał wszelkie możliwe i prawnie dopuszczone działania zmierzające do tego, żeby to wynagrodzenie dla strajkujących nauczycieli zostało uregulowane. Dobrze wiemy, że niektóre samorządy starają się to zrobić w inny sposób prawnie dopuszczalny... - powiedział radny Krzysztof Skrobisz. 
Wśród radnych znalazły się głosy sprzeciwu. Jako pierwsza głos w dyskusji zabrała radna Teresa Lefelt. 
–Jestem wieloletnim związkowcem, pielęgniarką i w swoim życiu brałam udział w różnych protestach, manifestacjach i strajkach. Okupowaliśmy budynki ministerialne, była i głodówka. Nigdy nie posunęliśmy się do tego żeby wziąć jako zakładników pacjentów. Nauczyciele rzeczywiście zarabiają za mało, tak jak i służba zdrowia, jednak jestem przeciwna wnioskowi, aby wypłacić pensje strajkującym nauczycielom, od tego jest fundusz strajkowy. Nie wiadomo jak długo będzie ten strajk trwał i nie wszyscy mieszkańcy chcą, aby z ich podatków to było opłacane...- skomentowała radna Teresa Lefelt.
 
Wiceprzewodniczący Józef Kapusta stwierdził, że nauczyciele, pracownicy oświaty, rodzice mają moralny obowiązek wychowywania dzieci, a strajk nauczycieli to zrzeczenie się tego obowiązku.  
Swoje zdanie na ten temat wyraził także radny Arkadiusz Sowa nazywając tę sytuację absurdem i przypomniał, że w tym zawodzie nie chodzi tylko o pieniądze, a za zmianami finansowymi powinny iść także zmiany systemowe.
Radny Marek Treliński stwierdził, że to nie jest problem Rady Miasta Żyrardowa, a strajkujący próbują włączyć samorząd w ten konflikt. Przyznał, że kwestię wypłacenia wynagrodzenia  powinno rozstrzygnąć prawo, a nie radni.
Uchwała została przyjęta 12 głosami za, 6 przeciw i 1 wstrzymującym się. Przeciwko uchwale w większości głosowali radni z Prawa i Sprawiedliwości. Od głosu wstrzymał się radny Artur Pietruszewski, który przyznał, że z jednej strony rozumie żądania nauczycieli jednak nie podoba mu się forma strajku. Radny przyznaje, że zgadza się z tym, że nauczyciele zarabiają za mało biorąc pod uwagę poziom ich kompetencji i odpowiedzialność. Wśród argumentów przeciw podał m.in. używanie uczniów jako karty przetargowej, polityczny wymiar strajku oraz symboliczny wręcz propagandowy wymiar projektu uchwały. 
---
Za uchwałą głosowali: Jarosław Gejcyg, Monika Gwiaździńska-Wrzesień, Anna Kozłowska, Robert Latek, Edyta Lubańska, Ryszard Mirgos, Jerzy Naziębło, Grzegorz Obłękowski, Gabriela Polańska, Arkadiusz Rzepecki, Krzysztof Skrobisz, Elżbieta Wrońska.
Przeciwni byli: Józef Kapusta, Teresa Lefelt, Mateusz Nalej, Arkadiusz Sowa, Grażyna Stefańska i Marek Treliński. 
Od głosu wstrzymał się: Artur Pietruszewski.
Wiele wskazuje na to, że wojewoda może stwierdzić nieważność takiej uchwały.
----------
Podczas przeprowadzenia legalnego strajku obowiązują pracodawcę zapisy ustawy o rozwiązywaniu sporów zbiorowych z dnia 23 maja 1991 r. (Dz.U.2019.174 t.j. z dnia 30.01.2019 r.). Należy zwrócić szczególną uwagę na artykuły 20 i 21. Natomiast kwestię prawa do wynagrodzenia dokładnie reguluje art. 23 pkt 2. „W okresie strajku zorganizowanego zgodnie z przepisami ustawy pracownik zachowuje prawo do świadczeń z ubezpieczenia społecznego oraz uprawnień ze stosunku pracy, z wyjątkiem prawa do wynagrodzenia. Okres przerwy w wykonywaniu pracy wlicza się do okresu zatrudnienia w zakładzie pracy. Z dalszych wyjaśnień wynika, że pracownicy, którzy nie uczestniczą w strajku i zgłaszają gotowość do pracy, mają prawo do wynagrodzenia. Tutaj ma zastosowanie Kodeks Pracy.
-------------
Co z maturami?
W szybkim tempie zbliża się maj, a wraz z nim to, co najważniejsze dla uczniów kończących szkoły ponadgimnazjalne – matury. Powinny się one rozpocząć w poniedziałek 6 maja. Czy jest to możliwe? Wszystko wskazuje na to, że podobnie jak egzaminy gimnazjalne i ósmoklasistów, tak i matury odbędą się w przewidywanym terminie. Z informacji dyrektora Adama Lemiesza, dyrektora Wydziału Oświaty, Kultury i Sportu wynika, że we wszystkich szkołach, dla których organem założycielskim jest samorząd powiatowy, rady pedagogiczne zebrały się i podjęły decyzje kwalifikacyjne w sprawie maturzystów. Tak stało się w: LO w Puszczy Mariańskiej, ZS nr 1 w Żyrardowie, ZS nr 2 w Żyrardowie, ZS nr 3 w Wiskitkach, ZS w Mszczonowie i w LO w Mszczonowie, która to szkoła nie bierze udziału w proteście. W posiedzeniach rad pedagogicznych uczestniczyło od 59 proc. w ZS nr 2, do 100 proc. w ZS nr 3 w Wiskitkach. We wtorek 23 kwietnia nie było wiadomo, kiedy zostanie zwołana Rada Pedagogiczna w LO im. Stefana Żeromskiego. W tym dniu po rozmowie z zastępcą prezydenta Sylwestrem Osińskim, jak i z dyrektor szkoły Beatą Stawicką, dowiedzieliśmy się, że nauczyciele z tej szkoły również powinni zawiesić akcję strajkową, aby przeprowadzić klasyfikację do egzaminu dojrzałości. 
Strajk pod lupą…
W związku ze strajkiem niektórzy nauczyciele wzięli zwolnienia lekarskie. „Belferska grypa” pojawiła się również i z powodów politycznych, gdyż niektórym związanym z PiS czy „Solidarnością” nie wypadało brać udziału w proteście, ale i nie chcieli „wyłamywać się”. Na zwolnienia lekarskie poszli też  nieliczni, którzy dowiedzieli się, że za czas strajku pracodawca im nie zapłaci.  W tej sprawie dyrektorzy szkół otrzymali ministerialne pisma mówiące o tym, że ich obowiązkiem, jako pracodawców jest kontrolowanie osób, które korzystają z zwolnień lekarskich.  Dyrektorzy nie za bardzo wiedzą, na czym ta ich rola ma polegać. 
Również w samorządach pojawiły się instrukcje Regionalnych Izb Obrachunkowych, z których wynika, iż za czas strajku nauczycielom i pracownikom oświatowym nie należy się wynagrodzenie. Oznacza to, że w dosyć złożonej sytuacji znajdują się strajkujący nauczyciele. – Wiele pań nauczycielek samotnie wychowuje dzieci i w przypadku, jeśli w samorządach nie znajdą możliwości wypłacenia wynagrodzenia strajkującym, to te osoby znajdą się w nieciekawej sytuacji materialnej… - powiedziała jedna z pań dyrektorek. W dalszej rozmowie dodała, że pensje nauczycieli są naprawdę niskie, a  rozpoczynający pracę w szkole otrzymuje pensję w granicach 1.800 złotych.
Niezależnie od sytuacji materialnej, wiele osób wciąż strajkuje, chociaż są niespokojni, co będzie w sytuacji, kiedy w maju nie otrzymają wynagrodzenia za czas strajku. Protestujący twierdzą, że rezygnacja z udziału w oświatowym strajku byłaby ich przegraną. Jednak nie są pewni jak długo wytrzymają, wiedzą, że to wszystko zbyt długo nie może trwać.           Z.T.
Powrót