BIURO OGŁOSZEŃ
Biuro Życia Żyrardowa Sprawdź warunki oraz ceny zamieszczania ogłoszeń.

>> więcej
REDAKCJA
Redakcja Życia Żyrardowa Tutaj znajdziesz informację na temat naszej redakcji.

>> więcej
KONTAKT
Kontakt do redakcji Życia Żyrardowa Życie Żyrardowa
ul. Okrzei 51A
96-300 Żyrardów
tel. (46) 855 36 62
fax. (46) 855 47 18


>> więcej
OGŁOSZENIA PRZEZ SMS
Ogłoszenia drobne można przekazywać do „Życia Żyrardowa” za pośrednictwem SMS.

>> więcej

(„ŻŻ” nr 06 z dn. 12.02.2019) O 100% drożej – to… i tak tanio
Rozpoczynają się przygotowania do nowego przetargu na odbiór odpadów z żyrardowskich osiedli. Pewnej modyfikacji ulega dotychczasowy regulamin utrzymania czystości i porządku w mieście. Wszystko to jest podporządkowane temu, aby przedstawić ofertę, która nie spowoduje zbyt wysokich kosztów tej usługi. Wiadomo, że za wszystko będą musieli zapłacić mieszkańcy, których obecnie obciąża się 11 złotych od osoby. Dzisiaj wiadomo, że od lipca, będą musieli zapłacić dwa razy wyższą stawkę, a wiele wskazuje na to, że może być i jeszcze więcej. Podczas ostatniego posiedzenia samorządowej komisji komunalnej podjęto ten najbardziej „gorący” temat. Widać, że trudno będzie wypracować społeczne porozumienie w tej sprawie.
Odpady i przyszłe koszty, jakie będą musieli ponieść mieszkańcy za ich odbiór i zagospodarowanie - to temat wywołujący ożywioną dyskusję w całym kraju, również i w Żyrardowie. Najwięcej uwag do nowych zmian mają przedstawiciele Żyrardowskiej Spółdzielni Mieszkaniowej z prezesem Marianem Rusinowskim, ale nie tylko oni.
Jak długo będzie 11 złotych?
Ostatni przetarg na zagospodarowanie żyrardowskich odpadów odbył się przed ok. czterema laty. Wówczas również była gorąca dyskusja i wielki spór. Wtedy udało się wynegocjować kwotę 11 złotych od mieszkańca na cztery lata i była to jedna z wyższych stawek w naszym regionie. Obowiązywała ona do końca minionego roku, kiedy firma uznała, że - pomimo umowy kończącej się w czerwcu 2019 - oni zrezygnują z usługi, jeśli nie otrzymają podwyżki o ponad 100 procent. Miastu na święta i nowy rok groził paraliż śmieciowy... Dlatego zgodzono się, na wyższą stawkę, chociaż mieszkańcy płacą jeszcze 11 złotych miesięcznie, ale faktycznie już powinni zapłacić 23 złote. Tę różnicę, jak na razie - pokrywa miasto. Trudno jest powiedzieć czy taka dopłata będzie możliwa przez całe to półrocze, czy skończy się np. w marcu.
Koszty poniosą mieszkańcy
W Żyrardowie jest przygotowywany nowy regulamin utrzymania czystości i porządku w mieście, na jego podstawie zostanie ogłoszony przetarg na wywóz odpadów. Obecnie są dopracowywane szczegóły odnoszące się do częstotliwości odbioru niektórych frakcji. Już wiadomo, że odpady wielkogabarytowe będą odbierane tylko dwa razy w roku. Będzie też konieczny dodatkowy pojemnik na bioodpady, które dotychczas były wrzucane do komunalnych. Jednak największą zmianą jest propozycja przeniesienia własności pojemników na zarządców i właścicieli nieruchomości. Obecnie za stan techniczny i sanitarny pojemników odpowiada firma, z którą miasto ma podpisaną umowę na wywóz odpadów. Jest to blisko 20 procent wartości całej usługi. W regulaminie znalazła się propozycja, aby to właściciele nieruchomości zabezpieczyli pojemniki do zbierania odpadów i dbali o utrzymanie ich w odpowiednim stanie i oczywiście ponosili wynikające z tego koszty, które zostaną przerzucone na mieszkańców. Oznacza to, że stawka, jaką się zapłaci miastu to jeszcze nie wszystko, gdyż trzeba ponieść inne wydatki. 
W imieniu 14 tysięcy lokatorów
W największym stopniu nowe propozycje zostały oprotestowane przez Żyrardowską Spółdzielnię Mieszkaniową. Jej kierownictwo obliczyło, że w pierwszym roku funkcjonowania nowego regulaminu, mieszkający w zasobach spółdzielczych, mieliby do swoich opłat doliczaną kwotę 14 złotych. Za co? Byłyby to koszty zakupu kilkuset nowych kontenerów, a także inne wydatki związane z obsługą gospodarki śmieciowej na osiedlach ŻSM. To oznacza, że kwotę wynikającą z miejskiego przetargu, będzie należało powiększyć o wspomniane 14 złotych. Wtedy pojawi się realne obciążenie za odpady. Z czymś takim - w największym stopniu - nie zgadza się spółdzielnia mieszkaniowa, gdzie jest blisko 14 tysięcy płatników. Jej kierownictwo mówi, że miasto ma wielki komfort, gdyż to spółdzielnia uiszcza płatność za wszystkich, również i za tych którzy zalegają z opłatą. Spółdzielcy uczestniczący w zebraniu przyznali, że nie można wprowadzić systemu, który będzie niesprawiedliwy dla ich mieszkańców.
Spółdzielcy mówią o krzywdzie
Prezes Marian Rusinowski przyznał, że mieszkańcy zasobów spółdzielczych czują się pokrzywdzeni w proponowanym systemie odpadowym, który nazwał wywracaniem wszystkiego do góry nogami. - Nam się każe kupować nie tylko setki pojemników, ale też pojazd do ich mycia. Ponadto nasza spółdzielnia na dużo terenów zielonych, aż 32 hektary, to też trzeba utrzymać w określonej estetyce... - mówił prezes. Wiceprezes Adam Szymonik twierdził, że wiele obowiązków, ale też i kosztów związanych z tą ustawą miasto przerzuca na spółdzielców i innych zarządców nieruchomości. - Miasto w ten sposób będzie mogło powiedzieć, że ma atrakcyjną ofertę dla firmy odbierającej odpady, ale i tak to będzie w granicach 30 złotych na mieszkańca. Jak wytłumaczycie ludziom, że mają płacić więcej niż uchwalili radni... Oni nie zrozumieją, dlaczego mają być obciążani dwiema opłatami za śmieci... Odkąd pamiętam w spółdzielni pojemniki nigdy nie były naszą własnością. Taka sama sytuacja odnosi się do wszystkich zarządców obiektów mieszkalnych... - mówił  wiceprezes Adam Szymonik, który wniósł wiele uwag do regulaminu utrzymania czystości w mieście. Dyrektor Kopiec zarzucał spółdzielcom, że ich odpady, w związku z nieprzestrzeganiem zasad segregowania powinny być traktowane jako niesegregowane i za takie powinni być rozliczani z podwójnej kwoty. - Ciągle zgłaszamy, że są podrzucane śmieci do naszych kontenerów, ale ze strony miasta nie ma żadnej redakcji... - odpowiedział wiceprezes Szymonik. Barbara Rzeczycka z samorządu nr 6 powiedziała, że na osiedlu jest horror. W tych miejscach są szczury, lisy i robactwo, a też i podpalenia. Odpady są nagminnie podrzucane, z osiedli jednorodzinnych, jak i z terenów pobliskich gmin.
System musi się samofinansować
Wiele wskazuje na to, że będzie drogo. Uczestniczący w spotkaniu zastępca prezydenta Łukasz Choiński powiedział, że na podstawie wyników otwarcia ofert na wywóz odpadów w innych miastach województwa mazowieckiego, można wnioskować, że w przełożeniu na Żyrardów ta kwota będzie wynosiła w granicach 36 złotych od osoby miesięcznie. Wszystko będzie zależało, jakie warunki zostaną zawarte w specyfikacji przetargowej. - Jeśli mieszkańcy zechcą zwiększenia częstotliwości odbioru niektórych frakcji odpadów, to będzie to miało wpływ na tę stawkę. Samorząd ma niewielki wpływ na wysokość tej stawki, jest to problem globalny, w sposób szczególny widoczny na Mazowszu. Robimy wszystko, aby zminimalizować tę cenę... - mówił zastępca prezydenta. Dyrektor Przemysław Kopiec poinformował, że obecnie miasto praktycznie nie może dopłać do zadania zagospodarowania odpadów, poza wyjątkowymi sytuacjami. - Jest to system, który sam powinien się finansować. W nowym projekcie sejmowej ustawy jest propozycja, aby część takiego zadania mógł samorząd dofinansować, szczególnie te koszty, jakie ponosi miasto... - mówił pan Przemysław. 
PGK nie da rady
Podjęto również temat żyrardowskiego PGK. Uznano, że tak prężna spółka miejska powinna zająć się odbiorem i wywozem odpadów z miasta. Zastępca prezydenta Łukasz Choiński przyznał, że spółka nie posiada odpowiedniego sprzętu, ale też doświadczenia, a to zadanie wykonywane przez nią nie koniecznie, musiałby być tańsze, że względu na odległość od instalacji przetwarzającej odpady i cen - jakie tam funkcjonują.  Przewodniczący obradom Marek Treliński przyznał, że teraz „miłym wspomnieniem” jest składowisko odpadów w Słabomierzu, gdzie przez dziesiątki lat składowano żyrardowskie odpady i wtedy nie było problemów. 
Wybiera pani… 29, albo 40 złotych
Reprezentująca Samorząd Mieszkańców nr 8, Dorota Obraniak wniosła uwagi odnoszące się do tego, że w tej sprawie brakuje jej konsultacji społecznych z mieszkańcami. Innym podjętym tematem jest to częstotliwość odbioru bioodpadów z gospodarstwa domowego, gdyż raz na dwa tygodnie, jest zdecydowanie niewystarczające. Również dotyczy to odbierania trawy i to tylko 4 worków na dwa tygodnie.  Dyrektor Przemysław Kopiec odpowiedział:  - Ma pani do wyboru - płaci pani 29, albo 40 złotych... Zabierająca głos zapytała, o to czy są weryfikowane deklaracje mieszkańców i czy wszystko jest zgodne ze stanem faktycznym. O tym tzw. stanie faktycznym została podjęta dłuższa dyskusja. Okazuje się, że osób niemeldowanych, a zamieszkujących jest dosyć dużo. Wiceprezes Szymonik przyznał, że w zasobach spółdzielczych, kiedy w roku 2013 rozpoczęła funkcjonowanie ustawa śmieciowa - deklaracje złożyło blisko 18 tysięcy osób, teraz jest to niespełna 14 tysięcy zarejestrowanych i ponoszący opłatę. Inną kwestią są zamieszkujący w Żyrardowie i niemeldowani cudzoziemcy, którzy również produkują odpady, ale w zdecydowanej większości nie partycypujący w kosztach ich wywożenia.
Jeśli miałoby pozostać tak jak dzisiaj mogłaby to być kwota, nawet przekraczająca 40 złotych. Gdy radni zatwierdzą regulamin czystości i porządku w proponowanym kształcie, to żyrardowska stawka za odpady nie będzie tak wygórowana. Jednak to nie będą to wszystkie koszty, jakie mieliby ponieść lokatorzy. W osiedlach mieszkańcy trzeba zakupić kontenery oraz zapewnić zabezpieczenia i obsługę miejsc składowania odpadów. Czyli w wersji maksymalnej spółdzielcza, 4-osobowa rodzina musiałaby zapłacić miesięcznie blisko 200 złotych za odpady... Tu już nie jest dobra wiadomość. 
Problemów w tym zakresie jest bardzo dużo, a na ich rozwiązywanie pozostało już niewiele czasu.
Tadeusz Sułek
Powrót